Historie ludzi
Karolina
„Pod twardą góralską zbroją znalazłam trochę miejsca dla siebie.”
Miłośniczka gór i skiturów. Napięcie, emocje i regeneracja.
Kocham góry. Zwłaszcza moją Żywiecczyznę. A narty i skitury to mój żywioł. Kamikadze, piekła nie ma! :) I chyba dobrze oddaje to mój temperament. Tylko że to, co pomaga mi w sporcie, nie zawsze pomaga w życiu. Góralski charakterek, upór, emocje trzymane pod pokrywką. A ciało wszystko zbiera.
Potem miałam wypadek. Połamałam się. Mocno. I chcąc nie chcąc, musiałam wreszcie usiąść na d… i zwolnić.
Ten przymusowy postój wykorzystałam też na zajęcie się sobą. Tak trafiłam do Marzeny. Okazało się, że najtrudniejsze wcale nie jest oddychanie, tylko zatrzymanie się na tyle, żeby usłyszeć, co się we mnie dzieje.
Bo pod tą moją twardą zbroją jest sporo rzeczy, których na co dzień nie dopuszczam do głosu. Oddech pomógł mi trochę tę zbroję rozszczelnić. Nie musieć od razu walczyć, zaciskać zębów czy udawać, że wszystko gra. Był też wsparciem w tym, co równolegle przepracowywałam na innych polach.
A niedługo później przyszła zupełnie nowa życiowa przygoda — macierzyństwo, na które byłam już lepiej gotowa.